matiwan pisze:
Akurat Darjeelinga z delikatesów czy marketu nie da się porównać do tych lepszych. Całkowicie inna herbata i nie mam na myśli subtelnych różnic, a właśnie kolosalne, gdyż smakują one prawie jak normalna czarna herbata, a świeży dobry Darjeeling całkiem inne doznania smakowe nie porównywalne do jakiejkolwiek herbaty.
Dzis powinny byc jeszcze w Lidlu (tydzien azjatycki

) w torebkach piramidkach te herbaty opisane 2nd flush.- 7 cos zlotych opakowanie.
Bardzo ciekaw jestem opinii, jak daleko stoja od "prawdziwego". ten z Bomi prawie identyczny z lidlowym, jesli chodzi o smak.
Wedlug mnie bardzo (bardzobardzo) sie rozni od chinskich czy cejlonskich czarnych herbat i wydawalo mi sie, ze daje ogolne pojecie o kierunku smakowym. Bylbym bardzo wdzieczny za opinie, naturalnie nie uwazam, ze znioslby porownanie do tych herbat wyzszej jakosci czy "pierwszej swiezosci" (cytat

) - ale ciekaw jestem, czy reprezentuje chociaz czesciowo charakterystyczne cechy, splaszczone i bez glebszych niuansow..ale jednak.
Co do wpisu przy Pu erh - wyglada, ze sie zgadzamy to tutaj to potwierdze
