Wichajster pisze:
Kilkanaście godzin o.O? Ciekawe które to były parzenia z kolei. W sumie, gdy liście są mokre, to zaparzają się i po wylaniu wody z gaiwana. Ciekawe czy przy tak długim parzeniu nie zachodzą procesy gnicia czy fermentacji.
Pamietaj, ze mowa o ktoryms z rzedu parzeniu, gdy w lisciach sa sladowe ilosci olejkow eterycznych itp.
Jesli chodzi o procesy gnilne czy fermentacyjne, to start tego parzenia o ktorym czytalem, nastepowal w sterylnym, wyparzonym zalaniu - tak wiec najpierw musialyby trafic tam odpowiednie zarodniki, potem dopiero namnażać .
Kilkanascie godzin to nieduzo - zdaza mi sie po przyjsciu po pracy do domu zaparzyc sobie do obiadu jeszcze jedno zalanie oolong czy pu erh pozostalego w czajniczku od wieczora.
Z tym, ze odeszlismy od tematu.
Gongfu to parzenie seriami krotkich parzen stosunkowo duzych ilosci suszu.
Nieodzowne zwlaszcza przy parzeniu pu erh raw.