Dzień dobry

Mam pytanie odnośnie parzenia zwykłej czarnej herbaty liściastej lub ekspresowej. Zarówno moja mama jak i teściowa przygotowują esencję, którą nalewa się potem do kubka i zalewa gorąca wodą. Ale robią to tak, ze do czajniczka wkładają np. 3 torebki ekspresowej lub wsypuja np. 2-3 lyzeczki herbaty liściastej, zalewaja wrzątkiem i tak się te fusy moczą w tym dzbanku dobę albo dwie, dopóki się całości nie wypije. Wydaje mi się to dziwne, nie bez powodu wszędzie pisza, żeby parzyc herbatę max. kilka minut, ale nigdzie nie odnalzalam informacji czy takie zaleganie fusow przez wiele godzin w esencji może działać jakoś nie tak.
Ja mam opory, żeby pić taka herbatę i wole sobie zaparzyc świeżą. Sama zresztą tez przygotowuje esencję, ale z ta różnicą, ze fusy wyrzucam po kilku minutach. Jak dlugo może taka esencją stać? Czy mogę ja używać dobę albo dwie, czy powinna być zużyta w ciągu np. kilku godzin?
Z gory dziękuję bardzo za wszelkie odpowiedzi!