Witam!
Proszę mi wybaczyć mój brak manier, ale obejdę się bez przedstawienia siebie i przejdę do sedna problemu.
Od dawna jestem wielką fanką marki Clipper, cały czas mam w szafce spory zapas. Parę lat temu ku mojemu rozdrażnieniu coraz trudniej było znaleźć zieloną z miłorzębem (mój absolutny faworyt). W końcu kompletnie wycofali ją z produkcji.
W tamtym momencie mój herbaciany świat się zawalił.
Teraz, po paru latach zapragnęłam poczuć go na nowo. Sprawdziłam w internecie skład, który okazał się być dość prosty: zielona herbata ,naturalny ekstrakt z czarnej porzeczki 7%, listki miłorzębu 5%
Miłorząb i zielona herbata są raczej łatwe do zdobycia, problem mam z ekstraktem z czarnej porzeczki, którego nigdzie nie mogę znaleźć w naturalnej postaci. Próbowałam ze sztucznymi aromatami i suszonymi liśćmi czarnej porzeczki, jednak z niezadowalającym rezultatem
Drugim problemem jest to, że niestety nie pamiętam już aromatu tamtej herbaty, więc przy mieszaniu składników nie jestem w stanie sprawdzić, w jakim stopniu odwzorowałam aromat oryginału.
Czy jest na rynku herbata, która w smaku przypomina tamtą?
Czy ma ktoś może porady związane z odtwarzaniem smaku, lub ma przepis na coś podobnego?
Dodam, że herbata w kolorze była słomkowa, a aromat nie przypominał ani listków miłorzębu, ani zielonej herbaty, więc wnioskuję, że jego źródło tkwiło w tej przeklętej czarnej porzeczce
