Przedstawiam Państwu herbatę Darjeeling Castleton SF - czarna herbata z drugiego zbioru pochodzi z wyższych obszarów górskich, hodowana na zboczach Himalajów. Tyle teorii, teraz praktyka.
 Zaparzyłem ją wodą o temperaturze 95*C, zaparzenie trwało 3 minuty. Kolor jaki miał gotowy napar określam jako bursztynowo-złoty.

 W aromacie wyczułem las – igły, liście, korę drzew. Nie wiem co dokładnie, po prostu pachniało mi lasem. W smaku – przyjemna, lekka, z nutką goryczy gdzieś pod koniec. Po wypiciu herbatki na podniebieniu zostaje uczucie miłej cierpkości. Po dłuższym czasie od wypicia, w ustach wyczuwamy ostrość. Jednak stosując specjalną metodę (czarkę z herbatą zakrywamy dłonią i trzymamy przez chwilę. Dłonią lekko, z góry uderzamy o czarkę. W ten sposób zatrzymujemy aromat w czarce i po chwili za pomocą uderzenia wzbudzamy herbatę wzmacniając jej aromat. Odchylamy dłoń z jednej strony i wciągamy aromat) wyczułem dodatkowo ostry aromat, lekko pieprzny. Po raz pierwszy spotkałem się z takim odczuciem. Innym ciekawym sposobem na odkrycie herbaty jest zatkanie sobie nosa i wzięcie łyka herbaty w usta, rozprowadzenie jej w jamie ustnej, a przy łykaniu herbaty należy odetkać nos. Jeżeli się skupimy możemy wyłapać kilka dodatkowych nutek aromatycznych. Takie picie herbaty, na kilka sposobów jest świetnym eksperymentem. Pozwala na dokładniejsze odkrycie danej herbaty i na łatwiejsze wyczucie nut aromatycznych. Jest to idealny sposób dla początkujących w tematach herbacianych.
|