Fusy.eu - Niezależne forum o herbacie
http://www.fusy.eu/

Herbata po tybetańsku
http://www.fusy.eu/viewtopic.php?f=6&t=17
Strona 1 z 1

Autor:  krzysztofsf [ 12 gru 2011, 18:12 ]
Tytuł:  Herbata po tybetańsku

To moze po tybetansku? ;P

htp://www.beatapawlikowska.com/diary,text,2983.html

Zapach wydobywający się z termosu nie był bardzo zachęcający. Tybetanka nalała do porcelanowej czarki parujący płyn o waniliowym kolorze. Wyglądał całkiem jak ulubiony koktajl Brazylijczyków, zrobiony z mleka, cukru i bananów. Ale ten zapach… Chwyciłam czarkę do rąk. Herbata po tybetańsku jest podawana z solą i masłem. Masło z mleka jaka pachnie osobliwie.

Jak dzikie, zatłuszczone futro poszarpane przez wiatr. I smakuje podobnie.

Drugi łyk był jakby mniej gładki. Wstrzymałam oddech, starając się zasłonić nos, bo herbata wydawała się atakować wszystkie zmysły, łącznie z wyobraźnią. Mój zaskoczony żołądek chwilowo milczał.

Herbatę po tybetańsku przygotowuje się w drewnianych naczyniach podobnych do tub. Najpierw gotuje się wodę z wiórkami czarnej herbaty, potem dopiero dodaje się masło i sól, wlewa do drewnianej tuby, zamyka ją i mocno ubija albo potrząsa. Po rozlaniu do czarek nie ma więc grudek masła ani kożucha. Jest tylko jednolity jasnożółty płyn o specyficznym, lekko słonym smaku.

Przy trzecim łyku pomyślałam, że nie przez przypadek zawsze dotychczas piłam herbatę bez masła i bez soli. Zdecydowanie nie zamierzałam zmieniać tego zwyczaju po powrocie do Polski.
Czwarty i piąty łyk stanowczo utwierdziły mnie w tym postanowieniu.

Odstawiłam czarkę na czerwoną skrzynię. To prawda, że herbata po tybetańsku rozgrzewa i dodaje energii. Poza tym masło zawarte w herbacie pokrywa cienką warstwą usta, które dzięki temu nie pękają w surowym klimacie. Zwyczaj nakazuje uzupełniać czarkę po każdym łyku, tak żeby każdy miał zawsze pełne naczynie gorącej herbaty, ale wcale nie zmartwiło mnie to, że nie dostaję dolewki. Z drugiej strony jest też tradycja, która mówi, że jeśli gość zostawi niedopitą herbatę, to musi kiedyś wrócić do Tybetu. To mi bardzo pasowało.


htp://yowangdu.com/index.php?option=co ... Itemid=173

Składniki:

4 szklanki wody
Zwykły czarnej herbaty (2 indywidualne torebki, jak czarna herbata Lipton, lub dwa czubate łyżki herbaty luzem)
1 / 4 łyżeczki soli
2 łyżki masła (solone lub niesolone)
1 / 3 pół szklanki mleka i pół lub

Ten przepis po cha jest dla dwóch osób - dwie filiżanki każdy, mniej lub bardziej.

Pierwszy przyprowadzili czterech szklanek wody do wrzenia.
Włóż dwie torby herbaty lub dwie czubate łyżki herbaty luzem w wodzie i niech strome a zagotowaniu wody przez kilka minut. (Lubimy średniej wytrzymałości herbaty. Niektórzy Tybetańczycy jakby lżejsze, więc nie potrzebuje tylko jednego torebkę. Inni, jak ją silniejszą, więc byłoby użyć 3 worki na śmieci).
Dodaj Heaping ćwierć łyżeczki soli.
Wyjmij torebki herbaty lub jeśli używasz herbaty luzem, szczep podstawie herbaty.
Dodaj jedną trzecią szklanki mleka lub pół łyżeczki mleka w proszku.
Teraz wyłączyć piec.
Wlej mieszankę herbaty, wraz z dwoma łyżki masła, w chandong, który jest rodzajem masowo. Od bańki są swego rodzaju rzadko poza Tybetem, możesz zrobić to, co niektórzy Tybetańczycy, który jest do używania duży pojemnik z pokrywką, dzięki czemu można wstrząsnąć herbaty, lub można użyć miksera, który działa bardzo dobrze. (Używamy plastikowych churn, że nie widzieliśmy na sprzedaż w dowolnym miejscu, ale większość Tybetańczyków użyć miksera).
Churn, mieszanka lub wstrząsnąć mieszaninę na dwie lub trzy minuty. W Tybecie, sądzimy, że po cha lepiej smakuje, jeśli churn to dłużej.

Ważna uwaga: Podawać herbatę, od razu, gdyż po cha jest najlepiej, gdy jest bardzo gorąco. Ponieważ smak jest tak niezwykły, dla nie-Tybetańczyków, może to pomóc myśleć o tym jak zupa bardzo lekkie, a nie jak herbata :-)

Autor:  Joanna 'Liu Mulan' 劉 木蘭 [ 28 lut 2012, 9:55 ]
Tytuł:  Re: Herbata po tybetańsku

Tak po prostu chyba nie skusiłabym się, żeby spróbować takiej herbaty... inna sprawa gdybym była w Tybecie - ich zmusiły warunki do "zmodyfikowania" tego napoju
Tak jak napisała Pani Pawlikowska
Cytuj:
To prawda, że herbata po tybetańsku rozgrzewa i dodaje energii. Poza tym masło zawarte w herbacie pokrywa cienką warstwą usta, które dzięki temu nie pękają w surowym klimacie.
głównie chodzi o rozgrzanie i dodanie energii, chociaż Tybetańczycy pewnie już się w niej rozsmakowali ;)

Swoją drogą niedawno oglądałam dokument o herbacie, tam z kolei mówili że w Tybecie dużo pije się herbaty pu-ehr z racji tego, że wspomaga proces trawienny a jedzenie w Tybecie ze względu na surowy klimat jest tłuste i ciężkie.

Autor:  ulung [ 06 mar 2012, 15:02 ]
Tytuł:  Re: Herbata po tybetańsku

Chyba bym nie wypiła takiej herbaty z własnej nie przymuszonej woli. Już sama idea "bawarki" napawa mnie wstrętem. Mój znajomy rozposzkował się podobną wersją w Mongolii, też z mlekiem i jakimś rodzajem tłuszczu, na słono. To nie dla mnie zdecydowanie.

Autor:  trapattoni [ 22 lis 2012, 15:53 ]
Tytuł:  Re: Herbata po tybetańsku

Chyba tak jak przedmówcy nie byłbym zainteresowany ;]

Pozdrawiam

Autor:  kmaczek [ 05 lis 2014, 13:35 ]
Tytuł:  Re: Herbata po tybetańsku

taka herbata to nie dla mnie. Aż takich urozmaiceń nie lubię.

Autor:  fixi [ 24 lut 2015, 19:08 ]
Tytuł:  Re: Herbata po tybetańsku

Jeżeli autor przepisu wypił ów specjał to gratuluję odwagi !!! :D

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/