Fusy.eu - Niezależne forum o herbacie
http://www.fusy.eu/

Herbata po marokansku - kazda potwora ma swojego amatora
http://www.fusy.eu/viewtopic.php?f=6&t=19
Strona 1 z 1

Autor:  krzysztofsf [ 12 gru 2011, 19:01 ]
Tytuł:  Herbata po marokansku - kazda potwora ma swojego amatora

Zacytuje jeszcze jeden ciekawy przepis z linkiem do zrodla.


htp://zpierwszegotloczenia.pl/przepisy ... na-upal-1/

"Miętowa herbata to chyba narodowy napój Marokańczyków, nosi też czasem nazwę herbaty Tuaregów. Piją ją do posiłków, do posiłkach i między posiłkami. Mimo, że zwyczaj picia tego napoju wydaje się być tak wrośnięty w marokańską kulturę, nie jest wcale taki znów starodawny - pochodzi bowiem z XVIII wieku.

<> gorąca i mocno słodka herbata świetnie gasi pragnienie w północnoafrykańskim upale. Gdy włóczyliśmy się parę lat temu po Marakeszu na każdym rogu ulicy widzieliśmy wózki wypełnione po brzegi świeżą i orzeźwiająco aromatyczną miętą gotową do wrzucenia do herbaty. Inny obrazek to mężczyźni popijający miętową herbatę w kawiarniach, w drzwiach domów, czy w sklepach (przy niej zresztą dobija się targu przy jakichś większych zakupach, np. pięknych marokańskich dywanów). Ponoć zresztą tak jak gotowanie jest w arabskiej kulturze zajęciem kobiecym - ceremonia parzenia miętowej herbaty to dla odmiany męska specjalność. Żeby nie obrazić marokańskiego gospodarza należy jej wypić minimum 2 szklaneczki, co zresztą nie powinno stanowić raczej wielkiego poświęcenia ze strony gościa. ;)

Delektowanie się tą herbatą kojarzy mi się z chwilą wytchnienia od półpustynnego skwaru gór Atlas i męczącego zgiełku arabskiego miasta. Samo przyrządzanie tego napoju jest banalnie proste. Potrzebujemy bardzo niewielu składników - chińskiej zielonej herbaty typu gunpowder, świeżej mięty (gatunku Mentha spicata) i dobrej, najlepiej źródlanej wody. Aaa zapomniałabym - nieodzowny jest cukier, przeciwko czemu się długo burzyłam, ale w końcu skapitulowałam i pokornie uznałam konieczność posłodzenia tej herbaty. Najlepszy byłby cukier w sporych stożkach, powszechnie dostępny w Maroku, sprzedawany na wagę i zawijany w papier. Kruszy się go na kawałki i dodaje potrzebną ilość do herbaty. Równie dobrze jednak sprawdza się cukier w kostkach. Miętową herbatę w Maroku podaje się zresztą zwykle już posłodzoną - cukru dodaje się już podczas jej zaparzania. Ja jednak odstępuję od tej reguły, bo przecież każdy z nas lubi inną dawkę, a czasem i inny rodzaj słodyczy.

Co do parzenia to istnieją różne szkoły - pan sprzedający mi imbryk do herbaty w medinie w Marakeszu kazał mi zieloną herbatę po zalaniu wrzątkiem koniecznie jeszcze zagotować z dodatkiem mięty. Książki traktujące o kuchni marokańskiej zwykle jednak pozostają przy klasycznym sposobie zwyczajnego parzenia, bez zagotowania. Próbowałam obu metod i chyba preferuję ten drugi sposób. Zagotowana zielona herbata ma jak dla mnie zbyt dużo goryczki i intensywny taninowy posmak.

Sposób podawania jest uświęcony tradycją - potrzebujemy małych szklaneczek (malowanych lub pięknie grawerowanych), metalowego imbryka i umiejętności nalewania herbaty z bardzo wysoka, tak żeby uzyskać trochę pianki na powierzchni napoju. Ja tej ostatniej umiejętności nie zdołałam niestety opanować, co widać na załączonym obrazku.

Zdjęcie - Marokański sposób na upał - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Marokańska miętowa herbata
Obrazek

2 łyżeczki zielonej chińskiej herbaty gunpowder
pęczek świeżej mięty (co najmniej 4-5 gałązek)
dobra woda źródlana
stożek cukru lub cukier w kostkach

Zagotowujemy wodę. Przelewamy odrobiną wrzątku imbryk do herbaty. Wodę wylewamy. Wsypujemy do ogrzanego dzbanka zieloną herbatę i zalewamy 1/2 szkl wrzątku (listki herbaty mają tylko zmięknąć i oddać do wody goryczkę), po ok. 1min. tę wodę również ostrożnie wylewamy, ale tak aby herbata pozostała w dzbanku. Teraz zalewamy herbatę 1l zagotowanej wcześniej wody, dodajemy gałązki zgniecionej w rękach mięty (to bardzo ważne, tak wydobywamy cały miętowy aromat) i zamykamy imbryk przykrywką. Po ok. 5 min można podawać herbatę. Tradycyjnie cukier dodaje się do herbaty już w czasie parzenia."

Autor:  trapattoni [ 22 lis 2012, 15:51 ]
Tytuł:  Re: Herbata po marokansku - kazda potwora ma swojego amatora

Na studiach poznałem Marokańczyka o imieniu Nizar i przyznam, że nigdy nie widziałem, żeby pił herbatę po marokańsku :)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/